PSL uważa, że projekt Ruchu Palikota wprowadzający możliwość przekazywania 1 proc. z podatku na partie to "skok na kasę". O odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu wnioskują SLD i SP.
W bloku Sojusz Lewicy Demokratycznej 'Lewica Razem' nie ma partii Razem. REKLAMA Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi Sprawdź ofertę
Po upłynięciu tego okresu należy opłacać składkę w wysokości 20 zł co miesiąc do dziesiątego dnia każdego miesiąca. Zachęcamy ustawienia stałego zlecenia, by nie musieć o tym pamiętać. Składki należy wpłacać na konto okręgu, do którego się zapisałeś/aś (lista okręgów wraz z numerami kont dostępna jest tutaj).
Po tym, jak Włodzimierz Czarzasty zakazał samorządowcom SLD wchodzenia w koalicję z PiS, z partii wystąpił szef koneckich struktur oraz dwóch radnych Sojuszu - donosi Wirtualna Polska.
Nowy rząd będzie tworzony przez dwa ugrupowania, które wyszły zwycięsko z wyborów 23-ciego września- Sojusz Lewicy Demokratycznej i Unię Pracy, a także Polskie Stronnictwo Ludowe.
Jak dziennikarze „Przeglądu” zapisywali się do różnych partii. Większość ugrupowań deklaruje, że liczba osób z partyjną legitymacją tak naprawdę jest sprawą drugorzędną. Liderzy podkreślają, że liczy się jakość, nie ilość. Owszem, dobrze jest pochwalić się przed innymi 100-tysięczną armią zrzeszonych pod jednym
Zobacz 4 odpowiedzi na pytanie: Czy trzeba mieć koniecznie 18 lat, aby zapisać się do partii politycznej?
chcieliby się do partii zapisać (48%), albo raczej nie chcielib y tego zrobić (25,6%). Jednak 14,7% badanych stwierdziło , że byłoby skłonnych wstąp ić w szeregi par - tyjne (raczej tak 9
JoonT. Wątpię, żeby takie było oficjalne stanowisko partii Razem, ale pisanie takich rzeczy o tej partii to komplement, bo to znaczy, że orędują za prawdą naukową, gdyż bycie pasożytem przez płód przez cały okres ciąży to fakt biologiczny i tutaj nie ma nic do zasądzania i jednak nawet Razem nie żąda zalegalizowania aborcji na każdym etapie ciąży i nie jest to konieczne, bo 99% aborcji wykonuje się w pierwszym trymestrze, a reszta to skrajne przypadki typu zagrożenie życia/zdrowia.
Za komuny trzeba było zapisać się do partii, aby zrobić karierę. Dziś też Dyskusyjne zwycięstwo Ewy Momot w konkursie na szefa śląskiego oddziału NFZ, komentuje dla nas jeden z kandydatów na to stanowisko, były prezes NFZ Andrzej Sośnierz. Dyskusyjne zwycięstwo Ewy Momot w konkursie na szefa śląskiego oddziału NFZ, komentuje dla nas jeden z kandydatów na to stanowisko, były prezes NFZ Andrzej Sośnierz. Dyskusyjne zwycięstwo Ewy Momot w konkursie na szefa śląskiego oddziału NFZ, komentuje dla nas jeden z kandydatów na to stanowisko, były prezes NFZ Andrzej Sośnierz. Jak informowaliśmy „nową dyrektorką śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia zostanie 40-letnia prawniczka bez żadnego doświadczenia w zdrowiu”.Ewa Momot, bo o niej mowa, w latach 2003 – 06 związana była z SLD. Zasiadała w radzie nadzorczej PKSiS Oświęcim, a od grudnia 2012 roku w radzie nadzorczej oświęcimskiej spółki Składowisko Odpadów Komunalnych. Od 2007 roku pracowała w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego w Katowicach, od trzech lat jest tam kierowniczką referatu nadzoru w wydziale z podstawowych zarzutów stawianych Ewie Momot jest brak doświadczenia. Kandydaci na szefów oddziałów NFZ muszą mieć pięcioletnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym, preferowane w ochronie zdrowia. Tymczasem Ewa Momot nigdy nie zarządzała dużą placówką – kierowała pracą maksymalnie 12 osób. Jako szefowa śląskiego NFZ będzie zarządzać pracą 700 urzędników i dysponować około 7,5 mld zł na konkursie na szefa śląskiego oddziału NFZ „pokonała” siedmiu kandydatów, w tym Andrzeja Sośnierza, byłego dyrektora Śląskiej Kasy Chorych, i byłego prezesa NFZ. Zapytaliśmy go co sądzi o sprawie: Startował Pan w konkursie na szefa śląskiego NFZ. Byli tam inni kandydaci – fachowcy. Wygrała jednak osoba bez doświadczenia. Jakby Pan to skomentował?W związku z tym, że jestem uczestnikiem tego postępowania bardzo trudno jest mi go komentować, ponieważ mam ogląd subiektywny. Myślę, że obserwatorzy zewnętrzni tacy jak Pani wyrobią sami swoje zdanie o tym postępowaniu. Ja patrząc na siebie subiektywnie, wolałbym tego nie komentować. Startowałem, bo jak to w „Gazecie Wyborczej” napisano, czasami konkursy bywają obiektywnie Pan szefem NFZ , ma pan ogromne doświadczenie w zarządzaniu. Jakie trzeba mieć w Pana opinii kompetencje, aby sprawować taką funkcję? To są publiczne pieniądze i zarządzanie masą można odmówić różnym osobom, które może mają mniejsze doświadczenie, że potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji. Niewątpliwie trzeba umieć zarządzać taką strukturą, nie tylko pieniądzem, ale całym przedsięwzięciem. To są duże organizmy, szczególnie śląskie. To drugi co do wielkości budżet wojewódzkiego NFZ. Trzeba nie tylko „rozdawać”, ale i odpowiednio kierunkować pieniądze oraz je nadzorować. Te wszystkie umiejętności powinien taki dyrektor mieć. W praktyce różnie to bywa, nie chcę Pan podchodzi do argumentów podnoszonych w prasie, że nowa prezes śląskiego NFZ jest mocno wspierana przez struktury Platformy Obywatelskiej?Niedobrze, że to partyjniactwo w Polsce tyle waży i nie dotyczy tylko służby zdrowia. Za komuny mówiono, że trzeba zapisać się do partii, aby zrobić karierę. Wydawało mi się, że w nowych czasach nie partyjniactwo będzie najważniejsze. Dobrze natomiast, jakby w tak trudnej dziedzinie ochrony zdrowia jednak nie polityka tylko meritum sprawy odgrywało najważniejsza rolę. Trochę więc doświadczenia mam i merytorycznie pewnie Polsce bym się przydał. Liczę na to, że to doświadczenie, które czasem bywa obciążające, jednak przyda się. Póki co nie wytknięto mi wprowadzenia w Polsce pierwszej karty elektronicznej ubezpieczenia zdrowotnego. Za te wszystkie przedsięwzięcia nikt mnie nie zganił. Ale nie chciałbym siebie zachwalać. Sam kiedyś przecież byłem niedoświadczony. Czytaj także: Ewangelia nie może być ważniejsza od Konstytucji
W czwartek SLD wystąpi do wszystkich partii parlamentarnych z propozycją debaty przed wyborami samorządowymi. Sojusz chce, by w debacie - z każdego ugrupowania - wzięło udział po czterech kandydatów startujących w wyborach 21 listopada. Wiceszef klubu SLD Marek Wikiński zwrócił się na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie z apelem do przedstawicieli wszystkich partii parlamentarnych, które wystawiają swoich kandydatów w wyborach samorządowych 21 listopada o udział w tej debacie. - Stańcie do debaty - apelował polityk Sojuszu, jednocześnie kandydat na prezydenta Radomia. - Byłaby to swoistego rodzaju familiada partyjna, gdzie w trakcie debaty moglibyśmy się dowiedzieć o programach i propozycjach poszczególnych partii politycznych - argumentował Wikiński. Szef kampanii samorządowej Tomasz Kamiński poinformował, że SLD wystąpi jeszcze w czwartek do szefów wszystkich partii i wszystkich sztabów wyborczych z propozycją takiej debaty. - My chcemy rozmawiać o samorządzie. Dosyć już budowania kampanii samorządowej na tragedii smoleńskiej, dosyć dyskusji w kampanii samorządowej o kolejnym wystąpieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, dosyć dyskusji o tym, komu prezes poda rękę, a komu nie poda. Podyskutujmy wreszcie o sprawach, które tak naprawdę dotyczą Polaków w Rzeszowie, Radomiu, Szczecinie. Podyskutujmy o tych bolączkach - mówił Kamiński. Politycy Sojuszu podkreślali, że ich partia jako jedyna nie inwestuje w kampanii wyborczej w drogie billboardy, a stawia na bezpośrednie spotkania z ludźmi. Apelowali do polityków PO, PiS i PSL o to, by "nie chowali się za billboardami, nie bali się ludzi, by stanęli do dyskusji z kandydatami Sojuszu". Kamiński podkreślił też, że SLD na swoich listach w wyborach samorządowych ma najwięcej kobiet z wszystkich partii, bo blisko 40 proc. Jak dodał, na listach sejmikowych Sojuszu jest około 32 proc. kobiet, a na pierwszych miejscach około 30 proc. Nawiązał w ten sposób do czwartkowej publikacji "Gazety Wyborczej", która napisała, iż na listach PO jest 31,4 proc. kobiet, PiS 30 proc., PSL 27,5, a przoduje SLD z 40 proc. udziałem płci pięknej na listach wyborczych. Obecna na konferencji pełnomocniczka wyborcza SLD Katarzyna Olszewska podkreślała, że np. w Krakowie na listach Sojuszu jest 50 proc. kobiet, a w Warszawie - 45 proc. Kamiński zaznaczył, że kandydaci Sojuszu w wyborach samorządowych to też "armia nowego pokolenia, pokolenia 30-latków, ludzi nowej generacji". Jak dodał, najmłodszy kandydat Sojuszu na prezydenta Tarnowa Jakub Kwaśny na 25 lat, ale - jak podkreślił - od czterech lat jest "najaktywniejszym radnym" w Tarnowie. Szef kampanii zwrócił uwagę, że 13 kandydatów SLD w wyborach bezpośrednich na wójtów, burmistrzów, prezydentów miast nie ukończyło 30 lat, a sporą rzeszę stanowią trzydziestokilkulatkowie. W tym kontekście wymienił eurodeputowanego Wojciecha Olejniczaka, który jest kandydatem SLD na prezydenta Warszawy i posła Krzysztofa Matyjaszczyka kandydata tej partii na prezydenta Częstochowy. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
W Sejmie obecnej kadencji po raz pierwszy w historii III RP zabrakło miejsca dla przedstawicieli Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ugrupowanie, które przez lata stanowiło główną siłę lewej strony sceny politycznej, dziś funkcjonuje na uboczu życia publicznego. Czy wyborcze niepowodzenie zniechęciło członków SLD do aktywnej działalności?W 1991 roku część byłych działaczy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zdecydowała o utworzeniu koalicji na okoliczność zbliżających się wyborów parlamentarnych. Wkrótce przystąpili do niej przedstawiciele wielu partii i środowisk lewicowych, Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej (SdRP), Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), a także związkowcy z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ). W pierwszych latach po transformacji działalność koalicji pod nazwą Sojusz Lewicy Demokratycznej opierała się na krytyce rządów wyborach w 1993 roku SLD uzyskał ponad 20-procentowy wynik, co pozwoliło na utworzenie rządu w koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym. Premierem został wówczas Waldemar Pawlak z PSL-u, którego dwa lata później – w wyniku konstruktywnego wotum nieufności – zastąpił Józef Oleksy. W podobnym czasie lider klubu SLD Aleksander Kwaśniewski zwyciężył w wyborach prezydenckich (swój sukces powtórzył zresztą, już jako kandydat bezpartyjny, w 2000 roku). W 1996 roku nastąpiła kolejna zmiana na stanowisku premiera; funkcję po Oleksym przejął Włodzimierz Cimoszewicz. Rok później rządy lewicy przerwał wyborczy triumf Akcji Wyborczej Solidarność (AWS).Utrata władzy skłoniła działaczy do zmian – pod koniec lat 90-tych niektórzy członkowie SdRP sugerowali przekształcenie SLD z koalicji w jedną partię polityczną. Tak też się stało, a w grudniu 1999 roku odbył się pierwszy kongres ugrupowania. Zjednoczony Sojusz Lewicy Demokratycznej przystąpił do wyborów w 2001 roku w koalicji z Unią Pracy. Ich wynik przesądził o powrocie lewicy do władzy na następne cztery lata, a na czele rządu wkrótce stanął Leszek Miller. Notowania partii spadały jednak wraz z wybuchem kolejnych afer – Rywina, starachowickiej i Orlenu – a w 2005 roku wyborcza klęska SLD (zaledwie głosów) rozpoczęła dominację na scenie politycznej Prawa i Sprawiedliwości i Platformy to SLD utrzymywał się w parlamencie przez kolejne 10 lat. Do ostatnich wyborów Sojusz przystąpił w koalicji z Twoim Ruchem, Unią Pracy, Zielonymi i PPS-em pod nazwą „Zjednoczona Lewica”. Do przekroczenia wymaganego dla koalicji progu zabrakło niespełna pół procenta głosów. Wcześniej klęski w wyborach prezydenckich doznała kandydatka partii na urząd prezydenta Magdalena której liderem po podwójnym wyborczym rozczarowaniu został Włodzimierz Czarzasty, jest dziś skazana na działalność poza głównym nurtem polityki. Warto jednak pochylić się nad postulatami i wyznawanymi przez członków SLD wartościami, które przez długie lata zapewniały partii mocną opisie postulatów SLD będziemy kierować się przede wszystkim dwoma dokumentami dostępnymi na oficjalnej stronie ugrupowania. Pierwszym z nich jest program z 2011 roku zatytułowany „Jutro bez obaw”, drugim – program „Przywrócimy normalność” pochodzący z tego roku, stanowiący odpowiedź na „rok rządów prawicy”.Światopogląd, kwestie obyczajoweOto postulaty SLD dotyczące relacji państwa z obywatelem. Jakie obowiązki względem społeczeństwa ciążą na władzy? Jak daleko państwo powinno ingerować w sferę obyczajową?Wolność, równość, braterstwoW programie SLD czytamy, że lewica stoi na straży wartości, „z których zrodziła się koncepcja współczesnego państwa demokratycznego”. Wartości te zawarto w czasach rewolucji francuskiej w haśle „wolność, równość, braterstwo”. Każde z nich zostało w programie rozwinięte i zdefiniowane:[…] wolność oznacza nie tylko prawo do swobodnego podróżowania po Europie bez granic. Także wolność dokonywania życiowych wyborów, zwłaszcza w sposób wolny od ekonomicznego nacisku. […] równość jest drogą do dobrostanu społeczeństw: im mniejsza rozpiętość dochodowa między najbogatszymi i najbiedniejszymi, tym mniejsza skala problemów społecznych. […] braterstwo – rozumiane jako budowanie społeczeństwa, które nie pozostawia nikogo samemu sobie w potrzebie, w którym obywatele potrzebujący otrzymują ją – i to nie w formie upokarzającej „dobroczynności”, tylko systemowej działalności państwa, będącego umową braterstwie napisano także, że to „taki system rządzenia krajem, w którym kluczowe decyzje podejmowane są z myślą o dobru wszystkich obywateli”.Polityka społeczna nie jest „rozdawnictwem”Zdaniem SLD do prowadzenia odpowiedniej polityki społecznej potrzebne jest mądre wykorzystanie wzrostu gospodarczego; w sytuacji, gdy nie służy on polepszaniu warunków życia obywateli, jest „bezużyteczny”. Równocześnie partia sprzeciwia się zrównywaniu polityki społecznej z „rozdawnictwem”, wskazując, że takie pojmowanie socjalnej roli państwa jest efektem zakłamywania rzeczywistości przez liberalną prawicę. Zamiast tego proponuje potraktowanie poczynań państwa w sferze socjalnej jako inwestycję na na przemyślaną, dynamiczną i sprawiedliwą politykę społeczną są jedną z niewielu inwestycji, której zwrotu możemy być pewni– napisano w rodzin i najuboższychSLD poświęcił w swoim programie sporo uwagi problemowi ubóstwa. Jego rozwiązaniem miałoby być kompleksowe wsparcie rodzin, poprzez urealnienie progów dochodowych i wysokości świadczeń socjalnych oraz zapewnienie prawa do żłobka, przedszkola i opieki chce, by minimum socjalne, podobnie jak minimum egzystencji, było „kategorią prawną”, a jego poziom znajdował odzwierciedlenie w wysokości udzielanych świadczeń. SLD twierdzi, że liczba osób uprawnionych do ich otrzymywania powinna zostać 2011 roku partia proponowała zmiany w tzw. becikowym. „Sprawiedliwe” becikowe miały trafiać w większym stopniu do najbardziej potrzebujących rodziców. Zwiększoną pomoc miałyby także otrzymywać rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem. SLD twierdzi, że na zakres pomocy ze strony państwa nie powinno wpływać to, czy dzieci wychowują się w rodzinach pełnych, czy partia proponuje zmiany w programie „500 plus” – obowiązkowe objęcie nim dzieci wychowywanych przez samotnych rodziców oraz wyłączenie z niego najzamożniejszych rodzin, „ze względu na poczucie sprawiedliwości społecznej”.Równość płci, walka z przemocą i dyskryminacjąKilka lat temu SLD ubolewało w programie nad tym, że „mimo gwarancji konstytucyjnych polskie życie publiczne pełne jest przejawów wszelkiego rodzaju dyskryminacji”. Najwięcej uwagi poświęcono nierównej sytuacji płci, na rynku pracy:Mimo przeciętnie wyższego wykształcenia stopa bezrobocia kobiet jest wciąż znacząco wyższa niż mężczyzn, kobiety są też częściej dotknięte długotrwałym bezrobociem. […] W wyniku takiej polityki państwa kobiety otrzymują też rażąco niższe świadczenia emerytalne, co utrwala zjawisko feminizacji też na utwierdzanie przez państwo tradycyjnego podziału ról w rodzinie, który powoduje, że kobiety zajmują się głównie pracami domowymi i macierzyństwem. Partia szczyci się, że prawny zakaz dyskryminacji ze względu na płeć został wprowadzony właśnie za jej rządów. Oskarża też kolejne ekipy o „brak polityki równościowej maskowany tzw. polityką prorodzinną”, brak rzetelnej edukacji seksualnej oraz niedostateczną walkę z przemocą wobec kobiet. W ubiegłym roku ugrupowanie ostrzegało partię rządzącą przed skutkami odrzucenia tzw. konwencji antyprzemocowej. „Jeśli rząd i PiS wypowie konwencję […], będzie miał krew kobiet na rękach” – powiedziała wówczas rzeczniczka SLD Anna-Maria dowodem na to, że kwestia równouprawnienia jest w SLD traktowana bardzo poważnie, jest fakt, że w ramach partii funkcjonuje platforma o nazwie Forum Równych Szans i Praw Kobiet 2011 roku partia deklarowała dążenie do upowszechnienia „wzorca rodziny partnerskiej”, wprowadzenie do szkół publicznych wszystkich szczebli edukacji seksualnej, zapewnienie realnego równouprawnienia płci na rynku pracy, walkę z dyskryminacją płacową oraz wzmocnienie mechanizmu obrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na wiek, niepełnosprawność czy orientację nie dla homoseksualistów, walka o związki partnerskiePrzejawem dyskryminacji osób homoseksualnych jest, zdaniem członków SLD, brak możliwości sformalizowania przez nie związków. Nieprawdziwe byłoby jednak stwierdzenie, że partia opowiada się za legalizacją małżeństw jednopłciowych. W 2009 roku ówczesny szef SLD Grzegorz Napieralski powiedział na antenie Radia Zet:Jestem za legalizacją związków homoseksualistów. Jestem za, natomiast czy to ma być ta forma i czy mamy nazywać to małżeństwem? Nie wiem, nie jestem przekonany. […] Pary homoseksualne mogą żyć w związkach i mieć równe prawa. Ale odnośnie adopcji mam duże wątpliwości, jestem znacznie bardziej przychylnie podchodzi do postulatu wprowadzenia instytucji związku partnerskiego. Chce, by to właśnie dzięki niej homoseksualiści mogli formalizować swoje związki. Złośliwcy mogliby dopatrzeć się tu pewnej niekonsekwencji – związek partnerski to bowiem nie to samo, co małżeństwo. Partia w pewien sposób odmawia zatem równych praw mniejszościom seksualnym (chociażby w kwestii wspomnianej przez Napieralskiego adopcji).Trzeba natomiast uczciwie przyznać, że to właśnie SLD wiódł – i wiedzie do dziś – prym w walce o wprowadzenie związków partnerskich. W 2013 roku Sejm obradował nad projektami w tej sprawie – pomysły zmian zgłaszali posłowie PO, Twojego Ruchu i właśnie SLD. Po odrzuceniu wszystkich propozycji Sojusz zgłosił praktycznie identyczny projekt, co stanowiło dowód na spore zaangażowanie partii. W myśl projektu związek partnerski miałby być zawierany przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Uprawniałby on do wspólnego rozliczania się z podatków, dziedziczenia i skorzystania z urlopu opiekuńczego w celu sprawowania opieki nad chorym SLD o wprowadzenie związków partnerskich jest kontynuowana pomimo nieobecności w Sejmie. Ugrupowanie złożyło niedawno kolejny projekt, który przewiduje chociażby prawo do przejęcia nazwiska partnerskie były, są i będą, a naszym celem, celem polityków jest jedynie to, by zapewnić im bezpieczeństwo funkcjonowania. Dać im wolność i dać im równość wobec prawa niezależnie od płci. […] To nie jest ustawa światopoglądowa, tak jak chce tego prawica. To jest ustawa mówiąca o podstawowych prawach człowieka– tłumaczył wiceszef SLD Wincenty in vitro i prawem do aborcji, dyskusja o eutanazjiW zeszłym roku działacze partii zbierali podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w kwestii prawa do przerywania ciąży. „Embrion nie jest osobą, nie odczuwa pragnień, lęku ani radości” – argumentowała przewodnicząca SLD w województwie łódzkim Małgorzata Niewiadomska-Cudak. W programie „Przywróćmy normalność” napisano natomiast:[Postulujemy – red.] Wprowadzenie uzależnionego wyłącznie od decyzji kobiety prawa do przerywania ciąży do 12 tygodnia; po 12 tygodniu ciąży – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety albo ciężkich wad zdecydowanie domaga się finansowego wsparcia dla par chcących skorzystać z metody zapłodnienia pozaustrojowego. Rok temu ugrupowanie zgłosiło projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w którym zawarto zapisy dotyczące finansowania in vitro z budżetu:Ludzie chcą mieć dzieci i mają do tego prawo. A państwo ma – przepraszam za ostre słowa – „psi obowiązek”, by obywatelom to ułatwić, czyli – sfinansować– mówił Dariusz Joński, ówczesny rzecznik przeszłości członkowie SLD nie unikali nawet tematu eutanazji (Krzysztof Janik, 2005: „Eutanazja to nic innego jak pewna forma samobójstwa, które jest czynem z natury rzeczy nagannym, ale niekiedy obiektywnie usprawiedliwionym więc trzeba rozmawiać”), ale trudno mówić o jednoznacznym poparciu dla postulatu jej legalizacji – była to raczej próba rozpoczęcia dyskusji niż przejaw realnego zaangażowania w zmianę za świeckim państwemPartia jednoznacznie opowiada się za rozdziałem państwa od Kościoła. „Świecki charakter państwa” to jeden z naczelnych postulatów ugrupowania. Znajduje on odzwierciedlenie w co najmniej kilku propozycjach partii zawartych w jej programie. Chodzi przede wszystkim o:Likwidację Funduszu Kościelnego oraz ograniczenie niektórych dotacji na rzecz Kościoła rzymskokatolickiego i zwolnień podatkowych kościelnych osób prawnych – prowadzenie w ich miejsce dobrowolnego odpisu podatkowego w wysokości 1%,Wycofanie symboliki religijnej z przestrzeni publicznej,Usunięcie z Kodeksu karnego przestępstwa obrazy uczuć religijnych,Zniesienie obowiązkowych lekcji religii w publicznych szkołach i „katechizacji przez państwo”:Pozwoli to zaoszczędzić ponad 1,2 mld zł rocznie. […] Szkoła powinna przekazywać wiedzę w oparciu o najnowsze ustalenia nauki. Rok szkolny nie może rozpoczynać się od obowiązkowej mszy. Ocena z religii powinna zostać usunięta za świadectwa 2013 roku, okazji 20. rocznicy podpisania konkordatu, Leszek Miller stwierdził, że państwo „abdykowało” w obliczu roszczeń Kościoła katolickiego, który chce „włączać struktury państwa we własną misję religijną”. Rok później na youtubowym kanale TVSLD ukazał się taki spot z prof. Joanną Senyszyn:Patriotyzm według SLDRetoryka członków ugrupowania z całą pewnością nie opiera się na konserwatywnym przywiązaniu do wartości narodowych i historii. Nie oznacza to jednak, że SLD całkowicie odcina się od przeszłości. W wydanym kilka lat temu „Niezbędniku historycznym lewicy” partia opowiada o historii ruchu robotniczego, powstaniu Polskiej Partii Socjalistycznej i jej roli w odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Z drugiej strony, wspomina także o latach komunizmu i władzy PZPR-u, wskazując, że „nie można […] całego okresu PRL określać mianem totalitaryzmu”.Ciekawe w kontekście tradycji lewicy w Polsce są słowa z Deklaracji I Kongresu SLD:Szczególnie bliskie są nam tradycje polskich socjalistów, łączących patriotyzm i dążenia niepodległościowe z walką o demokrację polityczną oraz prawa ekonomiczne i socjalne. W nasze postrzeganie polskich spraw wpisane jest myślenie i działanie tych wszystkich działaczy opozycji demokratycznej, którzy w imię ideologii demokratycznego socjalizmu podjęli w czasach PRL walkę o godność robotników, honor i dobre imię polskiej definicję patriotyzmu przedstawił swego czasu Marcin Jagodziński z Forum Młodych SLD:[Patriotyzm – red.] Jest czymś, co każdy z nas powinien mieć we krwi i myślę, że na pewno ma. Nie zawsze go pokazujemy, dlatego symbol flagi czy postępowanie na co dzień może być objawem patriotyzmu. Jest to cały sposób bycia, pomocy innym ludziom. Patriotyzm oznacza też swoistą postawę wobec siebie i podatki, biurokracjaPrzedstawiamy poglądy członków SLD na kwestie gospodarcze. Jak, ich zdaniem, powinien wyglądać system podatkowy? Czy partia opowiada się za ograniczeniem biurokracji?5 filarów dla gospodarkiZdaniem SLD Polsce potrzebny jest szybszy wzrost gospodarczy – oscylujący w granicach 5% rocznie. Wizja partii dotycząca rozwoju gospodarki jest bardzo ambitna:Naszym celem jest przekształcenie Polski w najbardziej konkurencyjną gospodarkę w Europie, zdolną do długofalowego wzrostu […] oraz osiągnięcia obecnego poziomu i jakości życia w Europie Zachodniej w ciągu jednego zawartą w programie oparto na 5 filarach:Szybki wzrost gospodarczy,Zdrowe finanse publiczne,Przyjazny klimat dla biznesu,Postęp technologiczny i innowacje,Sprawiedliwym zadania w ramach poszczególnych filarów dotyczą właściwie wszystkich dziedzin, które w większym lub mniejszym stopniu wpływają na stan gospodarki – przede wszystkim rynku pracy, wspierania przedsiębiorczości, systemu podatkowego oraz polityki dokumencie z tego roku partia sygnalizuje konieczność sformułowania celów polskiej gospodarki w perspektywie 10-letniej oraz prowadzenie takiej polityki gospodarczej, która będzie spójna z innymi zadaniami administracji, polityką zagraniczną i podatkowy według SLDW tym samym programie SLD zawarł postulaty dotyczące systemu to podstawowe źródło dochodów budżetowych. Ich wysokość i konstrukcja musi pozwalać na realizację polityki społecznej, a jednocześnie – tworzyć optymalne warunki do wzrostu zamożności obywateli. Ważne jest, by podatki były sprawiedliwe: w większym stopniu obciążały bogatych niż mniej zamożnych, nie zniechęcając jednocześnie tych ostatnich do podejmowania wysiłków w celu poprawy swojego bytu. System podatkowy powinien służyć wyrównywaniu poziomu życia osiągnąć wszystkie te cele, partia proponuje przede wszystkim zwiększenie progresji podatkowej. Wprowadzenie 5 progów podatkowych miałoby zmniejszyć obciążenia najmniej zarabiających, a zwiększyć („w racjonalnych granicach”) opodatkowanie najzamożniejszych. Podatek liniowy miałby obowiązywać wyłącznie w przypadku przedsiębiorców, którzy zatrudniają propozycje to: kwota wolna od podatku w wysokości 24 tysięcy złotych, 2-procentowy „podatek od wielkich fortun” (spadków i darowizn przekraczających 2 miliony złotych, bez względu na stopień pokrewieństwa) oraz podatek od spekulacyjnych transakcji finansowych. SLD domaga się także uszczelnienia systemu poprzez „opodatkowanie wyrównawcze spółek ulokowanych w rajach podatkowych”.Ugrupowanie nie pomija kwestii proponowanych zmian w podatku VAT. Podstawowa stawka tego podatku miałaby ulec obniżeniu do poziomu 21%. SLD chce wprowadzenia nowej ustawy o VAT – na tyle prostej i spójnej, by prawo podatkowe było jednakowo interpretowane, co mogłoby pomóc w uszczelnieniu nie unikała reform podatkowych w okresie swoich rządów w koalicji z Unią Pracy. Przykładem jest wprowadzenie tzw. podatku Belki, czyli 19-procentowego podatku od dochodów kapitałowych. Rząd Millera „majstrował” także przy podatku akcyzowym. W latach 2001-2005 wzrosła akcyza na paliwo i wyroby tytoniowe, a głosami posłów SLD, UP i PSL wprowadzono także akcyzę za energię elektryczną. Obniżona została za to stawka akcyzy na alkohol, co – nawiasem mówiąc – spowodowało zwiększenie wpływów do budżetu z tytułu tego liczby urzędników – niespełniona obietnica rządu MilleraW 2011 roku Sojusz zwracał uwagę na potrzebę zmniejszenia skali biurokracji:Administracyjna machina codziennie zmusza tysiące osób do czasochłonnej bieganiny po urzędach. Wołanie o uproszczenie procedur […] słychać od wielu proponował też „racjonalizację” zatrudnienia w administracji, likwidację niepotrzebnych instytucji oraz likwidację zjawiska marnotrawienia publicznych pieniędzy. Podobne postulaty nie są wśród członków ugrupowania niczym nowym. Już przed wyborami w 2001 roku Sojusz przekonywał, że konieczne dla naprawy stanu finansów publicznych oszczędności zacznie od siebie. Czy to się udało?Wprawdzie zamrożono pensje w administracji rządowej, ale do opodatkowania diet poselskich, co również zapowiadał Sojusz, determinacji już zabrakło. Wolniej, niż obiecywano, przebiegała likwidacja funduszy, fundacji i agencji obracających pieniędzmi podatników. Witold Kieżun, jeden z największych specjalistów od zarządzania, wielki wróg powiatów, uważa, że pod rządami Millera biurokracja jeszcze się rozrosła. W roku 2000 zatrudnienie w administracji państwowej wynosiło 135 865 pracowników, w 2002 roku już 157 644. Według GUS bieżące zatrudnienie w drugim półroczu 2003 w stosunku do II półrocza 2002 jest wyższe o 17,7 procent– pisał w 2003 roku w „Rzeczpospolitej” Krzysztof związku z reformą samorządową na przełomie tysiącleci nastąpił wzrost liczby urzędników w administracji samorządowej. Jednocześnie spadła liczba urzędników administracji państwowej; jak się okazało, był to jedynie chwilowy spadek, przerwany już w pierwszych latach rządów może niepowodzenie w realizacji postulatu „uszczuplenia” administracji sprawiło, że w dokumencie z tego roku zabrakło podobnej propozycji. Zamiast tego SLD proponuje obecnie… podwyższenie wynagrodzeń w administracji publicznej, „w szczególności w terenowej administracji rządowej”. Kolejne postulaty to przeprowadzenie daleko idącej informatyzacji w administracji oraz ograniczenie outsourcingu usług publicznych:Administracja publiczna nie może działać jak prywatne przedsiębiorstwo i być nastawiona jedynie na obniżanie kosztów swojej w rękach państwaW dziedzinie infrastruktury SLD opowiada się za ideą zrównoważonego rozwoju. Jak zaznaczono w programie „Przywrócimy normalność”, „jednym z narzędzi jego tworzenia jest budowa infrastruktury, która łączy nie tylko największe metropolie, ale również miasta średniej wielkości”.Nowoczesna kolej, drogi, sieć placówek pocztowych, mają służyć przezwyciężeniu podziału na Polskę A i Polskę postuluje rozbudowę połączeń kolejowych, które miałyby obejmować także miasta powiatowe, rozwój infrastruktury rowerowej, budowę kolejnych dróg krajowych i autostrad oraz wprowadzenie elektronicznego systemu poboru opłat na sprzeciwia się prywatyzacji spółek kolejowych. Równie istotne jest – zdaniem jego członków – zachowanie publicznego charakteru Poczty Polskiej, poprzez „walkę z nieuczciwą konkurencją na rynku pocztowym”. SLD deklaruje także poparcie dla realizacji programu „Internet w każdym domu” z wykorzystaniem środków unijnych na budowę infrastruktury internetowej – szczególnie na wsi.„Tak” dla OZE, „nie” dla atomuW trosce o stan środowiska naturalnego SLD opowiada się za większym udziałem odnawialnych źródeł energii (OZE) w polskiej energetyce. Jednocześnie ugrupowanie nie postuluje odejścia od energetyki węglowej. Wręcz przeciwnie – domaga się ochrony miejsc pracy w górnictwie oraz takiej polityki klimatycznej, która pozwoli na ograniczenie emisji dwutlenku węgla nie poprzez likwidację kopalń, a ich powinna korzystać ze swoich bogactw naturalnych, jednocześnie stawiając na rozwój najbardziej nowoczesnych źródeł energii i technologii jej oszczędzania. […] Należy dążyć do bardziej przyjaznej środowisku energetyki węglowej– napisano w programie z tego sprzeciwia się planom budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Partia argumentuje to koniecznością zakupu technologii i paliwa jądrowego za granicą, co zwiększyłoby uzależnienie energetyczne władzy, ustrój, relacje z UEOto poglądy SLD dotyczące kluczowych kwestii związanych z funkcjonowaniem państwa (ustrojem), polityką zagraniczną oraz podstawowymi zadaniami administracji publicznej, takimi jak system opieki zdrowotnej czy oświaty.„Samorząd to udział obywateli w sprawowaniu władzy”W programie z 2011 roku osobny rozdział poświęcono zmianom w samorządach, które określono jako „krwioobieg demokracji” oraz „fundament demokratycznego nowoczesnego państwa”. SLD opowiada się za umocnieniem władzy samorządowej wszystkich szczebli oraz ich ścisłą współpracą z organizacjami społecznymi i obywatelami. Postuluje również ustabilizowanie budżetów ciekawe, SLD nie skrytykował jednoznacznie zapowiedzi polityków partii rządzącej dotyczących wprowadzenia dwukadencyjności w przypadku wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Wśród nieprzychylnych PiS-owi partii dominowały wówczas głosy o podporządkowaniu władz samorządowych władzy centralnej. Lider SLD na Opolszczyźnie, Piotr Woźniak, powiedział, że „sam pomysł dwukadencyjności w niektórych przypadkach ma sens”. Dodał jednak, że jeśli miałby on zostać wprowadzony, to także w przypadku parlamentarzystów i „nie od tyłu działającego prawa” (z pierwotnych zapowiedzi polityków PiS-u wynikała, że dwukadencyjność miałaby dotyczyć obecnych włodarzy miast, co pozbawiłoby ich prawa do kandydowania już w przyszłorocznych wyborach).Niezależny wymiar sprawiedliwościSojusz wprost oskarża rząd o bezprawną ingerencję w wymiar sprawiedliwości, czego dowód odnajdujemy w programie z tego roku:Rządząca konserwatywna prawica doprowadziła do paraliżu Trybunału Konstytucyjnego. Powtarzają się ataki na Sąd Najwyższy, pozostałe sądy, Krajową Radę Sądownictwa, a także Rzecznika Praw Obywatelskich. Prokuratura została w pełni podporządkowana rządowi i zaczęła być wykorzystywana jako instrument w bieżącej walce politycznej. Ten stan rzeczy stanowi wyzwanie dla lewicy. Sojusz Lewicy Demokratycznej […] stanowczo przeciwstawia się planowemu, postępującemu niszczeniu przez Prawo i Sprawiedliwość państwa prawnego, a jednocześnie – jest gotowy do podjęcia jego obrony we wszystkich dopuszczalnych dziedzinie sądownictwa SLD zwraca uwagę na konieczność usprawnienia pracy sądów oraz równego traktowania obywateli wobec prawa. Proponuje przekazanie notariuszom większej części spraw cywilnych, informatyzację sądów i prokuratur, skrócenie czasu postępowań, zwiększenie niezależności prokuratorów dzięki nowej ustawie o prokuraturze, częstsze stosowanie kar ograniczenia wolności zamiast bezwzględnego jej pozbawiania oraz wprowadzenie zmian w programie darmowych porad ochrona zdrowia, nie zysk szpitaliSLD stoi na stanowisku, że zapewnienie wszystkim obywatelom opieki zdrowotnej jest „filarem polityki społecznej nowoczesnego państwa”. W 2011 roku za priorytetowe ugrupowanie uznało zwiększenie jakości bezpłatnej publicznej służby zdrowia. „Sojusz Lewicy Demokratycznej doprowadzi do wzrostu nakładów na ochronę zdrowia” – deklarowała wówczas partia. SLD sprzeciwiała się prywatyzacji także w tej dziedzinie, krytykując rządzącą wówczas Platformę Obywatelską:Obsesyjne dążenie rządu do skomercjonalizowania i sprywatyzowania wszystkich zakładów opieki zdrowotnej, w tym szpitali, doprowadziło do dramatycznego obniżenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Szpitale powinny służyć dobru wspólnemu, a ich nadrzędnym celem powinna być ochrona zdrowia – nie zaś wypracowanie rządów SLD w latach 2001-2005 w dziedzinie opieki zdrowotnej była likwidacja Kas Chorych i powołanie w ich miejsce Narodowego Funduszu Zdrowia znajdującego się pod nadzorem ministra zdrowia. Celem reformy było wyrównanie dostępności świadczeń w całym kraju oraz zracjonalizowanie kosztów przeznaczanych na służbę propozycje SLD to: wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej do 7% PKB, zachowanie świeckiego charakteru służby zdrowia, prawo do darmowych leków także dla osób przed 70. rokiem życia (w ich przypadku kryterium miałaby być określona kwota regularnie wydawana na lekarstwa), legalizacja marihuany do celów medycznych oraz wspomniana wcześniej refundacja metody in Michał Huzarski, przewodniczący SLD w Legnicy, domagał się ustalenia minimalnej stawki wynagrodzeń dla ratowników medycznych, pielęgniarek i położnych na poziomie 1 000 euro netto. Zasugerował przy tym, że podwyżki mogłyby się odbyć kosztem np. zmniejszenia środków na budowę i remonty dróg:Skończyć z gwałtownymi zmianami w edukacji„Edukacja to najlepsza inwestycja” – tak rozpoczyna się rozdział najnowszego programu SLD poświęcony systemowi oświaty. Partia sprzeciwia się gwałtownym zmianom i reformom strukturalnym, w tym likwidacji gimnazjów (choć jeszcze w 2013 roku Sojusz domagał się jak najszybszej likwidacji tych szkół).Rozwiązaniem problemów systemu edukacji miałoby być zwiększenie wydatków przeznaczanych na ten cel. SLD postuluje również:Zapewnienie nauczycielom godnych warunków pracy i odpowiednich wynagrodzeń,Utrzymanie Karty Nauczyciela,Zmniejszenie liczebności klas,Opiekę lekarską i stomatologiczną w szkołach i przedszkolach,Wprowadzenie „rzetelnej edukacji seksualnej”,Zapewnienie dzieciom w szkołach i przedszkolach darmowego śniadania i obiaduCałodniową opiekę nad uczniami w świetlicach szkolnych,Powołanie niezależnej od politycznych wpływów instytucji, która będzie opiniować wszelkie planowane zmiany w systemie konsensus w kwestii bezpieczeństwaPartia deklaruje wsparcie dla „konsensusu w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego”, który powinien zostać osiągnięty ponad partyjnymi podziałami. „Bezpieczeństwo” jest tu rozumiane nie tylko jako zdolność do obrony i wzmacnianie potencjału militarnego, ale także jako bezpieczeństwo ekonomiczne oraz w wymiarze dziedzinie bezpieczeństwa wewnętrznego SLD proponuje utworzenie komisariatów policji w każdej gminie, wyższe wynagrodzenia dla funkcjonariuszy, większą kontrolę nad służbami specjalnymi oraz utworzenie urzędu odpowiedzialnego za zakup zaopatrzenia dla wszystkich służb mundurowych. Bezpieczeństwo Polski w kontekście globalnym miałyby zapewnić ścisła współpraca z partnerami z zagranicy (w tym z NATO), modernizacja armii (co najmniej 50% wydatków z budżetu obronnego miałoby być przeznaczane na zakup sprzętu w polskich firmach) oraz przygotowanie państwa do obrony przed latach rządów koalicji SLD-UP ówczesny premier Leszek Miller podjął decyzję o wysłaniu polskich żołnierzy na misje stabilizacyjne do Iraku i Afganistanu. Tym samym Polska, jako świeżo upieczony członek NATO, udowodniła swoje zaangażowanie we współpracę z amerykańskimi (i nie tylko) sojusznikami.„Nie będzie silnej Polski bez silnej UE”Pomimo popartych działaniami deklaracji o otwartości na wspólne interesy z partnerami na arenie międzynarodowej, priorytetem dla SLD jest zdecydowanie pogłębiona integracja Polski w ramach Unii Europejskiej. Trudno zaprzeczyć temu, że obecność Polski w UE to w dużej mierze zasługa rządu Leszka Millera. Jego funkcjonowanie przypadło na okres negocjacji warunków członkostwa i samego wejścia do Wspólnoty w 2004 roku:Lewica, która wprowadziła Polskę do Unii, od początku uważała i uważa, że to jest nasza Unia, zaś potencjał i solidarność unijna są warunkiem pomyślności i bezpieczeństwa naszego kraju. Nie będzie silnej Polski bez silnej tego powodu SLD głośno krytykuje obecny rząd za sposób prowadzenia dialogu z Brukselą:W naszym najlepiej rozumianym interesie leży więc wzmacnianie borykającej się z licznymi wyzwaniami Unii, a nie swoiste samoizolowanie się czy wchodzenie w konflikty z niektórymi organami bądź instytucjami opowiada się za przekształceniem UE w federację, pogłębioną integracją gospodarczą (z wejściem Polski do strefy euro włącznie) oraz zaangażowaniem Polski w proces relokacji Lewicy Demokratycznej już półtora roku funkcjonuje poza parlamentem, a aktywność medialna liderów partii nie jest już – z oczywistych względów – tak widoczna. Mimo wszystko należy przyznać, że partia Włodzimierza Czarzastego robi wiele, by w następnych wyborach przekroczyć 5-procentowy próg. Członkowie SLD wciąż zabierają głos w debacie publicznej, robiąc pożytek z popularności, na którą przez lata zdążyli sobie zapracować. Od czasu do czasu starają „przebić się” z własnymi inicjatywami, czego przykładem jest ostatni projekt ustawy o związkach sondaże wskazują na balansowanie partii na granicy progu wyborczego. W większości z nich Sojusz zdobywa większe poparcie od innych ugrupowań lewicowych – Partii Razem i Twojego Ruchu. Szanse na to, że scenariusz z ostatnich wyborów nie powtórzy się w 2019 roku, wydają się więc być całkiem spore.