autor ciocia Eugenia W. Napisany: 2000-05-10 Dodano: 2022-06-16 22:58:22. Ten wiersz Starość nie radość ale młodość też nie trwa wiecznie; 拾拾 Starość nie radość, młodość nie wieczność i to jeszcze w piątek 拾拾 Dzisiaj obchodzę urodziny. Sama się sobie dziwię, że dotrwałam do 37 (słownie: Chybiona operacja Młodzi ludzie boją się starości, nie tylko dlatego, że nie mogą liczyć na godne emerytury, a raczej na niegodne, lecz także dlatego, że starość jest dziś w pogardzie. Młodzi więc pogardzają niedołężnymi i skazanymi na opiekę rodziny oraz państwa staruszkami, a jednocześnie nie wyobrażają sobie swojej starości. Joanna Mucha, posłanka Platformy To dla niej zbyt prozaiczne zajęcie. Młodość nie wie, czego chce. Z tego może się zrodzić piękne, dojrzałe życie. Młodość szuka zwierciadła, starość go unika. Młody jest ten, kto wieczorem jest taki jak rano; stary jest ten, kto rano jest taki jak wieczorem. Młody człowiek może umrzeć, stary musi. Młodym jest się tylko Autor/ka wielce zasłużony/a Posty: 6493 starość nie radość, młodość nie wieczność, śmierć nie wesele . Starość nie radość, młodość nie mądrość? Norbert Paprocki 30 listopada 2017 6 komentarzy Ludzie Ludzie rozumują w ogólności na zasadzie "lepsze/gorsze" – i choć podział ten wygląda prosto, ocena czegokolwiek pod kątem tych kryteriów wymaga skoordynowanego zaangażowania rozmaitych procesów… dobrze / słabo zaopatrzony [ na starość] gut / schlecht versorgt [o. ausgestattet] für das Alter. starość nie radość, śmierć nie wesele sprichw. das Alter nt ist eine schwere Last f , der Tod m ist kein Zuckerschlecken nt. starość nie radość, śmierć nie wesele sprichw. das Alter nt ist keine Freude f und der Tod keine Hochzeit f. nie tylko ja tak myślę autor Syringa. Napisany: 2014-11-02 Dodano: 2014-11-02 11:06:04. starość nie radość, młodość nie wieczność. Ps. Wydaje się Not fun getting old, my friend. Starość nie radość, wierz mi. Getting old is no picnic, believe me. Starość nie radość, zapomniałem swojej wody. Old age for you. I forgot my on. A jak to mówią, starość nie radość. And as they say, oldness - sadness. Starość nie radość, młodość nie wieczność - zwykło się mawiać w wielu Starość nie radość, młodość nie wieczność – powiada przysłowie. zobacz więcej Porównanie do zastrzyku nie jest wcale takie dalekie od prawdy, gdyż wiele bakteriofagów ma postać DNA zamkniętego w białkowej kapsułce zakończonej nano-aparacikiem do zaczepienia się na powierzchni komórki bakteryjnej i wstrzyknięcia do niej YyKjf. Niestety! Na początku wydawało mi się to śmieszne, teraz już mniej. Coś mi trzasnęło w kręgosłupie. Po staropolsku, można by rzec: lumbago. Chodzić to sie jeszcze da, ale z siedzeniem jest najgorzej. A ja mam siedzącą pracę! No więc teraz jest już mniej śmiesznie, kiedy te kilka godzin muszę ‚odsiedzieć’, no a potem wstać… Albo znów usiąść. Zabawne to i może nadal jest, tyle, że dla innych. A zaczęło się niewinnie. Jak zwykle wieczorem w sobotę chowałam rowery do piwnicy. NIC się nie stało, niczego nie czułam, nie potknęłam się nawet! Ale boleć znienacka zaczęło w okolicy łączenia kręgosłupa z tzw miednicą. Początkowo myślałam, że źle stanęłam i mi bardziej, że jak chodziłam, to jakby się rozchodziło. Jednak jak spróbowałam rozsiąść sie w wygodnym fotelu… Ojojoj! A położyć się… tragedia! No cholera, stara jestem! Jeszcze parę lat temu wózek (z wkładem!) wnosiłam do autobusu lub innego tramwaju (sama, bo jakoś nigdy żaden porządny chłop w pobliżu się nie znalazł, co najwyżej inna kobitka), meble (z wkładem!) przestawiałam, przeprowadzkę z siostrą we dwie robiłam! A teraz głupi rower wstawiłam! I o! To niesprawiedliwe jest! Żeby tak bez ostrzeżenia! Zobacz wpisy Młodość, która nie potrafi wyobrazić sobie własnej starości i starość, która nie potrafi się pojednać z młodością, to dowód na to, że ludzkość nie potrafi myśleć o przyszłości pod kątem nadziei; że nie jest w stanie uchwycić wartości ludzkiego życia - uważa Adriano Pessina w komentarzu na łamach sobotniego wydania „L’Osservatore Romano”. Włoski filozof moralny średniego pokolenia, który jest dziekanem ośrodka bioetyki Katolickiego Uniwersytetu w Mediolanie, za punkt wyjścia swoich rozważań przyjmuje ukazanie się we Włoszech w dalekim 1971 r. przekładu głośnej książki Simone de Beauvoir „Starość”. Zdaniem autora, choć „mówimy dziś o czwartym wieku i wolimy używać sformułowania «w podeszłym wieku» zamiast «stary»”, nie można powiedzieć, że „zmieniła się świadomość, iż starość jest czasem właściwym długo żyjącemu człowiekowi i należy do naszej ludzkiej kondycji”. Dlatego zapewne, dodaje autor, „nasilają się dziś opnie, że starzy «kradną» przyszłość młodym” i „w subtelny, aczkolwiek niepohamowany sposób utwierdza się wyobrażenie starości jako ciężaru społecznego, zwłaszcza jeśli towarzyszy jej choroba”. Z drugiej strony, zauważa prof. Pessina, „odrzuca się myśl o tym, że młodzi też będą starzy i że trzymając się tej opinii szykują wyrok na samych siebie”. „W epoce technologii, innowacji i konsumpcji samo słowo starość wydaje się nieprzyzwoite. W królestwie rzeczy to, co stare, jest przestarzałe, trzeba je zastąpić, oddać na złom. W królestwie osób to, co stare, musi być zakamuflowane, przebrane za młode, może mieć prawo głosu tylko wtedy, gdy przebierze się za «starsze». W rzeczywistości istnieje cały dział gospodarki, który obraca się wokół postaci starszych jako konsumentów: artykuły związane ze zdrowiem, pielęgnacją urody, podróżami, specjalnymi wakacjami. Ma to swoje dobre strony, odpowiada jednak swoistej logice negacjonizmu: starych ludzi nie ma, są jedynie trzeci i czwarty wiek, którym trzeba zarządzać zgodnie z nową logiką rynku, która koryguje wizerunek «ciężaru» tylko wtedy, kiedy starsi przekształcają się w «zasoby» ekonomiczne” – pisze Pessina. Prowadzi to, jego zdaniem, do „tragicznego podziału na życie, które jest godne bądź niegodne, by pozostać przy życiu”. « ‹ 1 › » „ Starość nie radość , młodość nie wieczność „ Starość się Panu Bogu nie udała – bardzo często takie słowa słyszy się z ust starszych osób, gdy pamięć już nie ta a zdrowie niedomaga. Zdrowym, silnym i młodym fajnie być, ale to szybko mija i choćby nie wiem jak zaklinać czas, starzejemy się. Zmienia się wygląd, skóra zaczyna szarzeć, wiotczeją mięśnie, a kości stają się kruche. Mimo wszystko starość może być pięknym okresem jesieni życia pod warunkiem, że jest się w miarę sprawnym fizycznie i nie zawiedzie umysł. Jeżeli stanie się inaczej trzeba szukać wsparcia u innych. Tradycyjnie przyjęło się, że opieka nad osobami starszymi w Polsce jest głównie w gestii rodziny. W sytuacji, gdy bliski zmaga się z chorobą i zaczyna wymagać wzmożonej opieki Polacy znacznie częściej wybierają samodzielne objęcie pieczy nad seniorem niż korzystanie z profesjonalnych usług. Związane to jest między innymi z podejściem kulturowym do tych spraw, bo okazanie wdzięczności dla naszych bliskich jest postrzegane, jako obowiązek a druga prawda jest taka, że profesjonalnych opiekunów osób starszych w Polsce brakuje. Niemcy natomiast mają zupełnie inne podejście do opieki nad osobami starszymi. Gdy w naszym kraju 85% opiekunów osób starszych stanowią bliscy w Niemczech większość to opiekunowie zawodowi, niespokrewnieni z osobą starszą. Ze względu na starzejące się społeczeństwo jest duże zapotrzebowanie na tego typu profesję, dlatego bardzo często nasze rodaczki wybierają pracę za granicą, ze względu na dużo lepsze pieniądze. Ale taka praca na obczyźnie ma swoje blaski i cienie. Są niejednokrotnie ogromnym wyzwaniem, ciężką pracą wyczerpującą nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. I właśnie taką prawdę pozbawioną wszelkich ozdobników bez zbytecznego koloryzowania pokazała w swojej książce Barbara Bereżańska. „ Perły rzucone przed damy „ czyta się bardzo dobrze, bo mimo trudnej tematyki książka wciąga od pierwszych stron. Nie da się odmówić autorce zdolności pisarskich, dzięki którym wchłaniałam treść niczym gąbka wodę. Momentami zdawać by się mogło, że zaistniałe sytuacje są bliższe fikcji literackiej, ale przecież wiadomo, że to dokument przedstawiający prawdziwe przeżycia autorki podczas pracy nad osobami dotkniętymi demencją. Dzięki tej książce dowiedziałam się, co przeżywają polskie opiekunki w obcym kraju, w obcym domu, zmagające się nie tylko z tęsknotą za krajem, ale także z chorobą swoich podopiecznych, którzy bardzo często nie akceptują w swoim otoczeniu osoby nieznanej sobie wcześniej. Dochodzą do tego zbyt wygórowane wymagania rodzin, które wynajmując opiekunkę wyobrażają sobie, że zatrudnili niewolnika do pracy 24 godziny na dobę. Książka a zwłaszcza jej początek to niejako podręcznik, w którym autorka udziela bardzo cennych informacji, wskazówek i fachowych porad. Książka, która powinna być obowiązkową lekturą dla tych wszystkich, którzy planują wyjazd za granicę i chcą podjąć tego rodzaju pracę. Pokazuje wszystko, co najistotniejsze w pracy z chorym człowiekiem z otępieniem starczym i jak się nim opiekować. Barbara Bereżańska przedstawiła smutny obraz życia bogatych schorowanych osób, wyładowujących swoje frustracje na polskich opiekunkach, ponieważ ich dzieci powierzyły opiekę nad nimi osobom obcym. Dzięki autorce nabrałam podziwu i szacunku dla ludzi, którzy poświęcają się tej pracy, wykazując się dużą cierpliwością i oddaniem. Potrafią oddać serce i pracować z dużym zaangażowaniem, chociaż nie zawsze mogą liczyć na wdzięczność podopiecznych. „ Perły rzucone przed damy „ , publikacja napisana tak sugestywnie, że wraz z autorką przeżywałam jej trudy w pracy, byłam świadkiem absurdalnych zachowań podopiecznych czasem zabawnych a czasem przerażających. Agresji słownej i fizycznej zaniedbywania higieny osobistej, posądzania o kradzież. Czytałam uważnie każde kolejne opowiadanie, chwilami robiłam przerwy na swoje rozważania i refleksje. Starość jest smutna, ale na starość każdy człowiek pracuje przez całe swoje wcześniejsze życie. Czas zatacza koło. Rodzimy się bezbronni i zadni na opiekę innych i odchodzimy w ten sam sposób. Drugi człowiek jest nam niezbędny, aby przeżyć. Podsumowaniem moich rozważań a zarazem myślą przewodnią tej książki jest ostanie zdanie, które autorka napisała na zakończenie : "Naoglądałam się starości w bogactwie, która mnie przeraża. O starości w ubóstwie boję się myśleć." Nic dodać nic ująć. Bardzo dziękuję Autorce za egzemplarz recenzencki z autografem. Na próżno | Kuba Wojewódzki namawia fanów do głosowania w wyborach prezydenckich. „Mam fatalną opinię. Jestem mętnym celebrytą z TVN. Daleko mi do wzorca typowego 50-latka” – zaczął swój wpis. Potem jest dużo patosu i jakiegoś pustosłowia, by na koniec stwierdzić, że „to nie PiS zmienia ten kraj, zmienia go wasza bezczynność”. „Na świecie nie ma nic za darmo. Chcecie fajnego kraju, to sobie go zbudujcie. Nie ulegajcie średniactwu. Waszym obowiązkiem jest wieść bogate życie w normalnej ojczyźnie. Możecie zacząć już w najbliższą niedzielę. W ostatnich wyborach prezydenckich różnica wynosiła 518 316 głosów! Pamiętajcie. Młodość to kompetencja. Wykorzystajcie ją!” – zakończył swój apel. Jeśli młodość to kompetencja, to znaczy, że pan Wojewódzki nie powinien już się wypowiadać. Czyż nie? Całość dostępna jest w 27/2020 wydaniutygodnika Do Rzeczy. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.